FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL Strona Główna FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
warto rozmawiać...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dyskusja nad krokiem 2
Autor Wiadomość
deratyzator 
moderator

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 1805
Wysłany: Czw 12 Mar, 2020 22:01   

Uwierzyliśmy, że Moc większa od nas samych może przywrócić nas do zdrowia psychicznego. ”
Po zrobieniu pierwszego kroku programu AA, przyznając, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, stanęliśmy w obliczu kroku drugiego: „Uznaliśmy, że Moc większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie psychiczne”.
Ten drugi krok jest często określany jako pierwszy krok duchowy; ale czy to jest kolejne kroki bardziej duchowe niż Krok pierwszy? Czy nie ma nic duchowego, co zmierza do podniesienia nas do najlepszego i najwyższego rodzaju istoty ludzkiej, do której jesteśmy zdolni się stać?
Drugi krok zawiera sedno metody AA, która ma na celu wyzdrowienie: pokazuje nam, jak usunąć tę niewielką serię szaleństwa, która spowodowała tak wiele nawrotów rozpusty na długo po tym, jak zwykły pijący sięgnął by po pierwszego drinka. Ten pokręcony sposób myślenia jest eliminowany przez wiarę w Moc większą niż my sami.
Pytanie, które naturalnie pojawia się w umyśle przybysza, brzmi: „Jak zdobyć wystarczającą wiarę, aby wyzdrowieć?” Droga do wiary polega na przejściu wszystkich Dwunastu Kroków. Wiarę zdobywa się, pracując dla niej; zachowuje się go poprzez ciągłe stosowanie Dwunastu Kroków.
Ten, kto zdobył wiarę w tę większą Moc, znajduje taką wiarę w sobie. Dla alkoholika oznacza to wiarę, że nie weźmie pierwszego, śmiertelnego napoju. Ale to nie wszystko, bo wkrótce dowiadujemy się, że w jakiś tajemniczy sposób zmieniło się całe nasze życie, zmieniło się nasze myślenie i nasze pragnienia. Wreszcie dochodzi do wniosku, że już nie pijemy - ponieważ po prostu nie chcemy.
Większa Moc staje się teraz dla nas sądem apelacyjnym. Te surowe osądy ludzi, warunków itd., Które wydaliśmy w przeszłości, są teraz pozostawione sądowi. To jest droga do tolerancji. Zgłaszane są również nasze własne ideały, cele i ambicje. Prowadzi to do postępu i to dzięki postępowi stajemy się - i pozostajemy - zdrowi."
AA Grapevine, grudzień 1944 obj. 1 nr 7
_________________
Nie walczę z nikim i niczym

Poglądy, które prezentuje nie są oficjalnym stanowiskiem Wspólnoty Anonimowych Alkoholików
 
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 1805
Wysłany: Wto 16 Cze, 2020 20:40   

Krok II po nowemu w Polskim AA
,,Krok Drugi
,,Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek"
Co na to Wielka Księga???
,,Pewien amerykański biznesmen miał zdolności, zdrowy rozsądek i dobry charakter… chodził od jednego do drugiego specjalisty. Skonsultował się z najbardziej znanymi amerykańskimi psychiatrami. Następnie wyjechał do Europy, oddając się pod opiekę sławnego lekarza (psychiatry, dr Junga), który mu przepisał… zakończył leczenie z niezwykłą pewnością siebie. Jego stan fizyczny i psychiczny był niezwykle dobry. Przede wszystkim uważał, że zdobył tak głęboką wiedzę o wewnętrznych działaniach jego umysłu i jego ukrytych źródłach, że nawrót był nie do pomyślenia. Niemniej jednak upił się w krótkim czasie. "
(str. 26, AA wydanie 4)
,,Ale zawsze istniało dziwne zjawisko mentalne, które równolegle z naszym rozsądnym rozumowaniem nieuchronnie stanowiło niesamowicie trywialną usprawiedliwienie dla wypicia pierwszego kieliszka. Nasze rozsądne rozumowanie nie utrzymało nas w ryzach. Ten szalony pomysł wygrał. Następnego dnia zadajemy sobie z całą gorliwością i szczerością, jak to się mogło stać". (str. 37, AA wydanie 4)
,,. Wiedzieli, że zdroworozsądkowe podejście było przerabiane na świecie od 150 lat i się nie sprawdzało nigdzie, zwłaszcza w ich czasach. " Prawo Grashama
I co z tym zdrowym rozsądkiem??? Mieliśmy go czy nie mieliśmy? Jak mieliśmy to po co go przywracać???? To zaprzeczenie Programu AA :569: :569:
Niektórzy śpiewają bo lubią :gitara: :gitara: Niektórzy tłumaczą bo lubią :evil: :evil: :evil:
_________________
Nie walczę z nikim i niczym

Poglądy, które prezentuje nie są oficjalnym stanowiskiem Wspólnoty Anonimowych Alkoholików
 
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 1805
Wysłany: Pią 05 Lut, 2021 20:28   

Jeszcze o tym ,,zdrowym rozsądku" z tłumaczenia IV wydania ,,Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek" :evil: Pięknie :evil:
Otwieram na stronie 13 IV wydanie WK ,we wspaniałym :evil: tłumaczeniu naszych zuchów, i co na temat tego ,,zdrowego rozsądku" mówi Bill; ,, Miałem też spróbować sposobu myślenia opartego na nowej świadomości Boga wewnątrz mnie. Oznaczało to, że zdrowy rozsądek miał ustąpić miejsca ,,niezdrowemu rozsądkowi". :569: :569: :568: :568: Jak trzeba być chorym psychicznie by w jednym miejscu napisać, że by wyzdrowieć mamy się pozbyć zdrowego rozsądku, a kilka stron dalej mamy uwierzyć , że SW przywróci nam zdrowy rozsądek, którego musimy się pozbyć. :shock: :shock: :shock: Czy ktoś jest w stanie zrozumieć tak myślenia naszych geniuszy???
Jest jedno wytłumaczenie. W nowszym tłumaczeniu z 2021r krok ten mówi o przywróceniu zdrowia psychicznego :-D :-D Dlaczego? Bo alkoholizm jest chorobą psychiczną, dlatego umysłowo chorzy ludzie muszą uwierzyć w Moc większą od nich samych jeśli chcą wyzdrowieć. A, który psychicznie chory człowiek przyzna się do swej umysłowej choroby??
Nie jest łatwo przyznać się do swojej psychicznej choroby widać to, też po naszych powiernikach. To oni zaakceptowali to tłumaczenie i oni odpowiadają za malwersację pieniędzy, która na to poszła(tłumaczenie, redagowanie itd) :evil: :evil: :evil:
_________________
Nie walczę z nikim i niczym

Poglądy, które prezentuje nie są oficjalnym stanowiskiem Wspólnoty Anonimowych Alkoholików
 
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 1805
Wysłany: Sob 17 Kwi, 2021 08:24   

Moja Wyższa Moc Żarówka
napisana przez Clarence S.
W swoich szczerych i uczciwych próbach utrzymania polityki ,,nie wtrącania się" w odniesieniu do wierzeń religijnych innych członków, nasi ojcowie założyciele wykazali się delikatną mądrością i zapewnili duchową wolność. Słusznie uważano, że nikt, nie powinien mieć możliwości narzucania własnych koncepcji i przekonań religijnych jakiemukolwiek innemu członkowi wspólnoty. Obszar ten był zbyt ważny dla przyszłego odzyskania zdrowia, aby mógł nim manipulować śmiertelny człowiek. Samo życie potencjalnego klienta zależy ostatecznie od jego „osobistego związku” z „Mocą większą niż oni sami”. Pojęcie to obowiązywało we wcześniejszych dniach Programu - i nadal obowiązuje!
Jednak w żadnym wypadku kształt ani forma nie zostały stworzone po to, abyśmy próbowali uniknąć prowadzenia naszego ukochanego przybysza ścieżką duchowego postępu. Wręcz przeciwnie, naszym celem jako wyleczonych alkoholików było i jest pomaganie następnej osobie w osiągnięciu trzeźwości. Jeśli ta osoba jest prawdziwym alkoholikiem, jedyną nadzieją jaka ma jest Bóg. Tak więc mówiąc jak najprościej, naszym jedynym prawdziwym celem jest pomoc wciąż cierpiącemu alkoholikowi w odnalezieniu Boga. Kochający Bóg, Bóg uzdrawiający jest jedyną prawdziwą nadzieją alkoholika.
To nie jest łatwe zadanie. Pojawia się wiele trudności, które przeszkadzają nowej osobie w tej podróży. Oczywiście głównym przeciwnikiem jest sama choroba. Wydaje się, że wielu, wielu alkoholików ma zaciekły, naładowany emocjonalnie opór przed akceptacją jakiejkolwiek zależności od Mocy, która może im się wydawać pojęciem abstrakcyjnym i odległym. Ten wewnętrzny opór jest najskuteczniej niszczony przez początkową desperację potencjalnego odzyskanego zdrowia. (Szkoda, że dzisiejsze AA faktycznie zachęca nowo przybyłego do unikania czerpania błogosławieństw z tej desperacji). Jeśli jest wystarczająco intensywne i głębokie, to, to emocjonalne „dno” będzie siłą napędową, perspektywy która przed nim się rysuje, aby wepchnąć go w proces zdrowienia dzięki zaoferowanemu me przez AA w ramach programu 12 Kroków.
Kolejną przeszkodą, na którą napotyka obecnie wiele osób, które są nowicjuszami w programie, jesteśmy my! Wydaje się, że jesteśmy pełni lęku, jeśli chodzi o odpowiedzialność, jaką otrzymaliśmy w dziedzinie duchowego przewodnictwa. Możemy uchylać się od tej odpowiedzialności lub przez bezpośredni side-stepping emisji przez takie wypowiedzi jak: „To Bóg jak ty Go zrozumieć, i to do ciebie zależy do jakich dojdziesz wniosków.” Więc nowicjusz jest pozostawiony samemu sobie. Oczekuje się, że osiągnie sam i bez przewodnika, relacji ze swoim Stwórcą.
Jedno z najpotężniejszych i pełnych nadziei stwierdzeń, jakie można znaleźć w całym tekście Anonimowych Alkoholików można znaleźć na stronie 25. „Wielki fakt jest taki, nie inny: że mieliśmy głębokie i skuteczne doświadczenia duchowe, które zrewolucjonizowały całą naszą postawę wobec życia, do naszych bliźnich i do wszechświata Bożego. Głównym faktem naszego dzisiejszego życia jest absolutna pewność, że nasz Stwórca wszedł do naszych serc i żyje w sposób, który jest rzeczywiście cudowny. Zaczął robić dla nas te rzeczy, których sami nigdy nie moglibyśmy zrobić ”. Czy jesteśmy dzisiaj tak bardzo oddaleni od wyników naszego programu zdrowienia naszego założyciela, że te słowa są niczym więcej niż „miłą myślą” lub przesadą z powodu sztucznie wzbudzonych emocji? Jeśli tak, „oczywiście nie możemy przekazać czegoś, czego nie mamy”. Nie możemy dzielić się świadomością, której nie mamy. Nie możemy dać wskazówek, których nigdy nie otrzymaliśmy. Nie możemy dzielić się wizją Boga, której nigdy nie zobaczyliśmy. W ten sposób nasza ułomność jest przeszkodą i nowicjusz może z tego powodu umrzeć!
Nasz opór staje się dla niego pozwoleniem. W swoim zamroczonym trunkiem umyśle nie szuka Boga i nie doświadcza go, ale zaczyna go „stwarzać”. Nic dziwnego, że jego suchość staje się tak jałowa, że po krótkiej chwili wraca do picia. Jego „Siłą Wyższą” była żarówka! ( Bez żartów. Słyszeliśmy ten komentarz niejednokrotnie i nie tylko przez przybysza!) A może ta siła większa od niego była krzesłem, ścianą, a nawet zwykłym śmiertelnym sponsorem. Szybki rzut oka na górę strony 93 „Wielkiej Księgi” natychmiast wyjaśnia bardzo ważne zastrzeżenie w koncepcji „… tak, jak Go rozumiesz”, a mianowicie: „On może wybrać dowolną koncepcję, POD warunkiem, że osiągnie to dzięki swojej ŚWIADOMOŚCI ”.
Moc większa od niego - żarówka? Proste pstryknięcie przełącznika wyłącza tę moc. Ściana? Nie tak potężny w konfrontacji z buldożerem. Krzesło? Topór może szybko rozłupać tę wyższą moc. Więc sponsor? Jeśli nie uda mu się udoskonalić swojego życia duchowego, jego stary wróg alkohol z pewnością mu pomoże. Więc nie poradzi sobie zbyt dobrze jako większa siła. A może cała grupa? Może dla kogoś innego, ale nie dla nas. Gdyby jedna osoba była bezsilna wobec alkoholu, a inna i jeszcze inna, mielibyśmy grupę ludzi, którzy są bezsilni wobec alkoholu. Nie mamy grupy ludzi POTĘŻNYCH nad alkoholem. A jednak nie piją! Uzyskali dostęp do czegoś potężniejszego niż alkohol.
Nigdy nie było zamierzone, aby frazy takie jak „siła wyższa”, „moc większa niż my sami” lub „tak, jak Go rozumieliśmy” były tworzone jako narzędzie umożliwiające usprawiedliwienie ciągłego unikania przez członków naszego członkostwa połączenia z naszym Stwórcą. Strona 46 książki AA mówi: „Odkryliśmy, że gdy tylko byliśmy w stanie odłożyć na bok uprzedzenia i wyrazić choćby chęć uwierzenia w Moc większą niż my sami, zaczęliśmy osiągać rezultaty, mimo, że dla żadnego z nas nie było to możliwe. abyśmy w pełni zdefiniowali lub zrozumieli tę Moc, którą jest Bóg ”. Znowu: „… ta Moc, którą jest Bóg”. Nasi założyciele najwyraźniej nie mieli żadnych zastrzeżeń co do tego, kto miał z nimi do czynienia. Być może dobrze byłoby, gdybyśmy się zastanowili dwa razy, zanim sami spróbujemy. Jak dobrze wiemy, Anonimowi Alkoholicy nie są związani z żadną religią. Ale to jest sprzymierzone z Bogiem, „Zależy nam na samym naszym życiu, jako byłych pijaków, którzy mieli problemy”. Jest on powiązany z duchowością, ponieważ pomimo tego, co stwierdza nasza preambuła, AA nie jest „wspólnotą”, jest duchowym sposobem życia.
Naszym największym pragnieniem jest, aby nikt czytający to nie czuł, że próbujemy narzucić komukolwiek jakiekolwiek przedstawienie Boga i Jego natury. Naszą prawdziwą nadzieją jest to, że czytelnik może zostanie wytrącony ze stanu samozadowolenia i unikania duchowości i zajmie się szczerze swoim zdrowieniem. :568: :-D :-D
_________________
Nie walczę z nikim i niczym

Poglądy, które prezentuje nie są oficjalnym stanowiskiem Wspólnoty Anonimowych Alkoholików
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 9